Limity bukmacherów

Limity bukmacherów

Najczęściej można spotkać w siecie 3 pytania: “Który bukmacher nakłada limity?”, “Który bukmacher nie daje limitów?” oraz “Dlaczego bukmacherzy nakładają limity?”. My znamy odpowiedzi na nie wszystkie i jeszcze kilka innych.

Limit u bukmachera

Być może przytrafiło Ci się to kiedyś: postawiłeś zakład na swojego faworyta, wysłałeś genialny kupon albo przewidziałeś prawidłowy wynik na długo przed zakończeniem rozgrywek. Poczułeś smak zwycięstwa i nabrałeś wiatru w żagle. Innymi słowy: rządzisz. I nagle trafiasz na ścianę: bukmacher nałożył limit.

Wielu graczy spotyka się z limitami nakładanymi na nich przez bukmacherów gdy zaczynają osiągać szereg sukcesów. Można się spierać, czy to fair, czy nie, ale prawda jest taka, że to bukmacher ustala zasady gry i godzisz się na nie zakładając u niego konto.

Limity bukmacherskie – INFOGRAFIKA!

Wszystko, co chcesz wiedzieć o limitach bukmacherskich zawiera poniższa infografika. Kliknij w “Zobacz całą infografikę”, a pokaże Ci się plik PFD, który bez problemu przejrzysz. Wypunktowaliśmy w nim najważniejsze informacje, podsumowujące artykuł. Zobacz, czym są, limity, jakie są ich rodzaje, kogo mogą spotkać i jak skutecznie unikać limitów.

Infografika - limity bukmacherów na graczy

Co to jest limit u bukmachera?

Z limitem u bukmachera mamy do czynienia wtedy, gdy na zakłady zostaje nałożone określone ograniczenie na kwotę stawki. Kiedy zechcesz postawić np. 500 zł, bukmacher pozwoli Ci wnieść na kupon maksymalnie 50 zł. Limity mogą być wyższe lub niższe – to już zależy od decyzji operatora.

Rodzaje limitów

Bukmacher może nałożyć limit na 2 sposoby:

  • na Twoje konto,
  • na zdarzenie.

Powód zawsze będzie ten sam: ochrona własnych interesów i zabezpieczenie się przed ewentualnymi stratami. Ale aby w pełni zrozumieć, jak działają limity w zakładach, należy oba przypadki omówić osobno.

Limit na koncie gracza (indywidualny)

Oto ten, który jest najbardziej przykry i spotyka się z największym ze świętych gniewów u graczy: limit nałożony indywidualnie na konto. Bukmacher może wykonać ten ruch w kilku przypadkach, a do najczęstszych okoliczności należą sytuacje, w których:

  • grasz tylko niszowe ligi na wysokie kursy,
  • grasz arbitraż,
  • obstawiasz tuż przed zmianą kursu.

Nałożenie na Ciebie limitu oznacza zawsze jedno: bukmacher ma Cię na oku i wcale nie będzie Cię o tym oficjalnie informował. Nie otrzymasz maila ani wiadomości w serwisie informującej o tym, dlaczego i jakiej wysokości jest konkretnie nałożony na Ciebie limit. Dowiesz się o tym post factum, dopiero, gdy już przyjdzie do stawiania zakładu.

To nie wszystko. Indywidualne limity bukmacherskie mogą być nakładane na gracza na określony lub nieokreślony czas, całą grę (ofertę bukmachera), konkretne rynki, określone wydarzenia lub dyscypliny.

Pragniemy przy okazji obalić pewien powtarzany wśród niektórych graczy mit, jakoby limity bukmacherskie były nakładane również ze względu na częstotliwość gry. “Im więcej grasz i obstawiasz, tym bardziej prawdopodobne, że bukmacher nałoży Ci limit”, mówią. To nieprawda; bukmacherowi zależy przecież na tym, żeby u niego grać, w końcu na tym zarabia. Nie bój się więc regularnego, gęstego grania.

Limit na zdarzenie (ogólny)

Prawda jest taka, że ogólne limity bukmacherskie nałożone są zawsze, ale większość graczy nie operuje takimi zakładami, by w ogóle je zauważyć. Ale bywa i tak, że na całe zdarzenie nałożony jest wyraźny limit, bez względu na to, czy obstawiają je np. sami gracze podejrzani o arbitraż, czy tylko znudzeni studenci w drodze z wykładów. Dzieje się tak najczęściej, gdy bukmacher zorientuje się, że zaistniała możliwość gry arbitrażowej i chce ograniczyć spryciarzom potencjalne wygrane krzyżując im tym samym plany. A ponieważ nie jest w stanie ograniczać pojedynczych kont z powodu podejrzenia zamiaru arbitrażu, to obrywają wszyscy.

Wysokość limitów

Najważniejszą w tym miejscu informacją jest to, że bukmacher limity nakłada tak naprawdę nie od stawki, a od potencjalnej wygranej. Oczywiście wiąże się to z tym, że nie pozwoli Ci postawić więcej, niż określoną kwotę, ale celem bukmachera jest ograniczenie ewentualnej wygranej, a nie stawki jako takiej.

Wysokość limitów to kwestia indywidualna: zależy od bukmachera, od zakładu oraz od tego, na kogo limit jest nakładany: na wszystkich, czy tylko na danego gracza. Nie jest też wcale powiedziane, że bukmacherzy mają swoje wewnętrznie ustalone progi limitów, np. 20% – 50% – 70%. Każdy przypadek jest traktowany z osobna, a jak wspomnieliśmy, wszystko rozbija się o ograniczenie potencjalnych wygranych, więc ważną rolę w podejmowaniu decyzji o wysokości limitów odgrywać będzie zawsze wysokość kursów.

Dlaczego bukmacherzy nakładają limity?

Limity bukmacherów
Limity bukmacherskie mają działać jako zabezpieczenie.

Przed kim i przed czym więc chronią się bukmacherzy limitując graczy? Przecież na zakładach i tak zarabiają krocie, a nie popełniają błędów na tyle często, aby zalewały ich fale arbitrażystów, więc o co im chodzi?

Oczywistym jest, że biznes to biznes i nie można pozwolić sobie na straty jeśli tylko można im zapobiec. Bukmacherowi chodzi o to, by zarabiać jednocześnie wypłacając graczom wygrane zachęcające do dalszej gry. Są jednak pewne granice.

Eksperci

Jeśli gracz zasięga opinii ekspertów w internecie i podąża za ich wskazówkami, pojawia się zjawisko gry eksperckiej. Bukmacherzy widzą w tym zagrożenie dla własnych przychodów, ponieważ wraz z łatwym dostępem do prognoz publikowanych przez doświadczonych typerów wzrastają też Twoje szanse na wygraną. Nie ma w tym oczywiście niczego złego ani tym bardziej nielegalnego – masz pełne prawo zasięgnąć opinii, czy szukać porady, jak skutecznie obstawiać. Dopóki więc bukmacherzy nie wymyślą lepszego sposobu na poradzenie sobie z ekspercką grą, będą nakładać limity indywidualne i ogólne.

Wise guys

Na zachodzie mówi się na nich wise guys, czyli z angielskiego “mędrcy”, chociaż na język polski tłumaczy się to także jako “mądry gracz”. Kim on jest? To osoba, która potrafi odczytywać informacje w taki sposób, by bardzo wcześnie zidentyfikować zwycięzcę i postawić go po wysokim kursie lub przewidują nagłe zmiany i skutecznie obstawiają w ostatniej chwili, nim bukmacher zdąży zareagować i obniżyć kurs. Dobrym przykładem wise guy’ów są gracze, którzy (w przeciwieństwie do bukmacherów) zweryfikowali nastroje i wyniki sondaży dotyczących Brexitu i wygrali mnóstwo forsy, gdy ujawniono wyniki ostatecznego referendum.

Łowcy bonusów

Innym określeniem, które wolą stosować sami bukmacherzy to “wyłudzacze bonusów”. Chodzi o tych graczy, którzy wędrują od buka do buka i koszą bonusy jeden po drugim. Nie jest to przecież zabronione, prawda? Jeśli gracz nie łamie regulaminu i robi wszystko zgodnie z postawionymi warunkami bonusu, to nie powinno być problemu. Niestety łowcy bonusów często ślizgają się na granicy oszustwa i dlatego – ponieważ bukmacher nie może im udowodnić złamania regulaminu – nakładane są limity. Zastanawiałeś się może kiedykolwiek, dlaczego czasami wyklucza się z udziału w promocji powitalnej płatność Skrillem lub przez paysafecard? E-portfele i karty przedpłacone są najczęściej wykorzystywane przez typowych wyłudzaczy zakładających fikcyjne konta na dane swoich znajomych itp. Wpłaty  i wypłaty dokonywane za pomocą Skrilla nie dają możliwości weryfikacji tych danych, ponieważ bukmacher ma dostęp tylko do informacji dotyczących samego portfela, które nie są tak wiarygodne, jak dane z konta bankowego. A zdrapki paysafecard? Tych zupełnie nie da się zweryfikować.

Jeżeli więc bukmacher ma powody, by podejrzewać, że gracz jest łowcą bonusów (szczególnie korzystającym ze Skrilla lub kart przedpłaconych), może nałożyć na jego konto limit.

Surebety

Surebet, czyli arbitraż, to taktyka nielubiana przez bukmacherów. Przede wszystkim obnaża ona ich błędy, a poza tym sprawia, że gracz gwarantuje sobie zysk bez względu na ostateczny wynik spotkania – a z takim bukmacherowi ciężko się robi interesy. Stąd właśnie limity, które mają ograniczyć zyski gracza, a więc i straty bukmachera.

Profesjonaliści

To wąska, ale również traktowana limitami grupa. Znajdują się w niej osoby, które znają branżę bukmacherską od podszewki, korzystają z arkuszy kalkulacyjnych i aplikacji pomagających im w trzymaniu ręki na pulsie jeśli chodzi o oferty i kursy bukmacherskie, a także wyniki meczów i zdarzeń. Posiadają ogromną wiedzę na temat sportów, które obstawiają i często tą wiedzą przewyższają samych bukmacherów. Dzięki temu obstawiają najbardziej korzystne kursy i wygrywają solidne pieniądze. Jak się na pewno domyślasz, żaden bukmacher nie będzie chciał zbyt wielu takich graczy w swoich progach, dlatego co prawda nikogo nie wyprasza, ale za to nakłada limity ograniczające wygrane za zakłady.

Najbardziej zagrożeni

Bukmacherski miecz Damoklesa wisi więc nad tymi graczami, którzy prezentują wysokie umiejętności typerskie, wygrywają dużo, wykorzystują bonusy i jadą na sporym plusie. Masz prawo uważać to za absurdalne: w zakładach chodzi przecież o to, żeby wygrywać! Musisz jednak pamiętać o tym, że bukmacher to nie UNICEF i jego celem nie jest wspomagać w potrzebie, a zarabiać. Jasne, że firmy bukmacherskie wspierają sport jako sponsorzy, a nawet zakładają fundacje, jednak zamysł samego biznesu to robienie pieniędzy na zakładach, a nie rozdawanie ich na lewo i prawo. Rejestrując się u buka zgadzasz się na jego regulamin, w którym zawsze widnieje zapis, że w sprawach dyskusyjnych, to on ostatecznie rozstrzyga spór.

Kiedyś, gdy zachodni bukmacherzy przyjmowali graczy z naszego kraju, występował problem limitowania Polaków tuż po założeniu konta. Nie chodzi tu o jakieś objawy ksenofobii, a o problemy, jakie często operatorzy miewali z naszymi rodakami (patrz: łowcy bonusów). Nie chcąc oczekiwać na kolejnego gracza, którego będzie trzeba pilnować, z góry nakładali limity na biało-czerwonych, by uniemożliwić np. błyskawiczny obrót bonusem i mieć po prostu święty spokój. Teraz jednak nie ma co wymieniać takich przypadków wśród realnych szans na oberwanie po koncie limitem bukmacherskim, bo Polacy nie mogą grać u zagranicznych operatorów.

Limity zawsze wywołują kontrowersje i poczucie niesprawiedliwości, ale ostatecznie w każdym niemal regulaminie usług bukmacherskich istnieje zapis o tym, że to bukmacher ma ostatnie słowo w kwestiach spornych. Trzeba grać z wyczuciem.

Bukmacherzy z limitami

W Polsce nie funkcjonuje w tej chwili żaden bukmacher bez limitów. Każdy, u którego możesz grać będzie limitował Twoje zakłady jeśli uzna, że zachodzi taka potrzeba. Wśród zagranicznych bukmacherów nie jest wcale dużo lepiej; znane i mimo wszystko bardzo przez graczy lubiane marki takie jak bet365, Expekt, czy Sportingbet najczęściej otrzymują baty w temacie limitów. W 2016 roku jedna z klientek bet365 pozwała bukmachera do sądu za niewypłacenie jej wygranych chociaż trzymała się narzuconych na nią limitów.

Czy oznacza to, że nie warto tam grać? Jeśli nie mieszkasz w Polsce i nie zabrania tego prawo, graj w nich w najlepsze, bo zalet jest w nich znacznie więcej, niż wad. A jeżeli jesteś mieszkańcem Kraju nad Wisłą, to i tak nie możesz do nich nawet zajrzeć, a tylko pocieszyć, że jeśli ma Cię trafić szlag limit, to stanie się tak wszędzie, bez względu na to, gdzie będziesz obstawiać.

Bukmacherzy bez limitów

Czy jest w ogóle szansa na to, że pojawią się w Polsce bukmacherzy bez limitów? Na razie jedynym bukmacherem, który nie boi się arbitrażu i graczy wygrywających duże pieniądze jest popularny zagranicą operator Pinnacle Sports. Nie mamy jednak żadnych wieści na temat tego, czy ten bukmacher w ogóle ma zamiar kiedykolwiek próbować zdobyć polską licencję, dlatego nie pokładalibyśmy w nim wielkich nadziei.

Ostatnio przed szereg wystąpiła za to Fortuna. Co prawda nie zniosła całkowicie limitów, ale podniosła poprzeczkę: najwyższa możliwa do wygrania kwota, bezwarunkowo, wynosi teraz 601 000 zł i jest to najwyższa możliwa wygrana w Polsce jeśli chodzi o zakłady bukmacherskie!

Co mówią eksperci? – Per Marxen z Unibet

W wywiadzie dla Jyllandsposten, duńskiej gazety codziennej, Per Marxen z Unibet powiedział:

“Możemy nakładać limity na różnego rodzaju parametry. Nie chodzi o to, czy jesteś klientem, który po prostu wygrywa. Chodzi tu bardziej o schemat gry, np. obstawianie niszowych sportów.”

Dalej broni stosowania limitów:

“Tak naprawdę dotyczy to niewielkiego procentu graczy. (…) Klienci mają duży wybór jeśli chodzi o rynek bukmacherski w kraju. Jeśli komuś nie odpowiadają zasady u jednego operatora, to można bez problemów pójść do innego.”

Dyskusja na temat tego, czy stosowanie limitów jest:

  • sprawiedliwe,
  • uczciwe,
  • moralne,

może toczyć się więc w nieskończoność. Marxen przedstawił stanowisko środowiska bukmacherskiego jasno: grasz tam, gdzie chcesz, ale nikt Cię nie zmusza. Być może nie jest to najbardziej elegancka odpowiedź, ale brutalnie prawdziwa. Nie jest jednak tak, że dziennikarz Jyllandsposten porzucił temat – przeciwnie: przytoczył wypowiedź profesora prawa marketingowego i konsumenckiego, Jana Trzaskowskiego, z Kopenhaskiej Szkoły Biznesu, który uważa, że limity bukmacherskie mogą w istocie godzić w umowy rynkowe:

“Firmy wysyłają sygnał, że ich usługi są dla każdego. Kiedy jednak dochodzi do ograniczania dostępu do nich tylko dlatego, że ktoś jest dobry w tym, co robi, myślę, że dochodzi tutaj do nieuczciwego marketingu”.

Co na to polskie prawo? Na dobrą sprawę milczy, ponieważ nikt jak dotąd nie zaskarżył praktyki limitów bukmacherskich do sądu, czy nawet do Rzecznika Praw Konsumenta. Nie wydaje się jednak, aby limitowanie graczy było nielegalne. W żadnym z krajów europejskich nie zostało to napiętnowane, nie ma precedensu i wszystko wskazuje na to, że możesz się złościć i walić pięścią w stół, ale limity zostaną.

Jak uniknąć limitów?

Jest kilka zupełnie prostych sposobów, by skutecznie obstawiać i jednocześnie uniknąć limitów. Spokojnie, nie będziemy Cię tu namawiać do złego! Wszystkie sposoby na to, aby uniknąć limitów są jak najbardziej w porządku i nie spowodują konfliktu z bukmacherem!

Nie przeginaj z wykorzystywaniem błędów bukmachera

Jeśli ograniczysz swoją grę u bukmachera wyłącznie do obstawiania zakładów, w których popełnił on błąd, z pewnością zostanie nałożone na Twoje konto limit. Ale jeśli będziesz tam grać także inne kupony – również te nie zawsze udane albo hiperopłacalne – to nie będziesz wysyłać bukmacherowi sygnału, że polujesz na surebety.

Mieszaj kupony

Chociaż gra na akumulatorach jest bardzo ryzykowna, to jednak ma ona też swoje zalety. Czasami wręcz warto wsadzić 2 mocne zakłady w jeden kupon, niż obstawić każdy z osobna. Nie zaszkodzi też od czasu do czasu zaszaleć i postawić parę złotych na coś bardziej ryzykownego dla samej zabawy i dreszczyku emocji. W końcu w tym hobby chodzi i o to!

Nie kozacz ze stawkami

Fajnie, że Cię stać na włożenie 5000 zł w kupon, ale nie jest zdrowo robić to za każdym razem. Po pierwsze: to kupa kasy i nawet jeśli nie uważasz, że przegrana nadszarpnie Twój domowy budżet, to jednak zalecamy ostrożność, bo stała gra na wysokie stawki to najlepsza droga do poważnych kłopotów finansowych. Po drugie: bukmacherzy zwracają uwagę na graczy obstawiających wysoko, szczególnie po wysokich kursach i na niższe ligi.

Unikaj stałych stawek

Nie mówimy tu o rekreacyjnym postawieniu 5 zł, które w historii Twojej gry będzie wyglądało jak stała stawka. Bardziej mamy tu na myśli tych, którzy zawsze stawiają wysoko i równo, jak w przytoczonym wyżej przykładzie o kuponach na 5000 zł. Różnicuj swoje stawki, obstawiaj np. raz po 260 zł, raz po 155 zł, raz po 100 zł.

Unikaj “dziwnych stawek”

“Dziwna stawka” to dla bukmachera obstawianie np. za 123,45 zł albo 567,89 zł. Takie kwoty sprawiają, że zapala się czerwona lampka i podejrzenia o arbitraż lub grę innym sposobem, który wykorzystuje błąd bukmachera. Nawet jeśli to robisz, zastosuj zaokrąglenie do pełnej kwoty w górę lub w dół, np. 123 zł albo 570 zł.

Czy limity u bukmacherów są konieczne?

Zależy z czyjego punktu widzenia. Jeśli chodzi o gracza, to limity bukmacherskie są wręcz zbędne – co komu do tego, za ile obstawiasz i ile wygrywasz, przecież o to chodzi w zakładaniu się, prawda? Po drugiej stronie barykady stoi jednak bukmacher, który broni swoich interesów – w końcu zarabia w ten sposób na chleb.

Pamiętaj, że bukmacherzy nie limitują klientów, którzy grają często i z głową. Limity bukmacherskie dotyczą przede wszystkich tych, którzy wygrywają regularnie duże sumy, są podejrzewani o arbitraż albo koszenie bonusów. Jeśli jednak stosujesz się do zasad i od czasu do czasu uda Ci się wykorzystać błąd bukmachera i wygrać, to nic Ci nie grozi.